Przejdź do głównej zawartości

Auto opowieści

Mam w zanadrzu kilka historii z życia, z kategorii samochodowej.

Pamiętam jak dziś, jak pierwszy raz próbowałam sama zatankować. Elegancko podjechałam na stację benzynową, wysiadam, biorę wąż z dystrybutora i on coś nie chce współpracować. Ciągnę i ciągnę bo jest za krótki, benzyna zaczyna wypływać z rury, bo przez przypadek duszę zwolnienie blokady i dostaję oczu jak pięć złotych. Paliwo mam na butach i spodniach. Tragedia. Na to wszystko wychodzi pan z obsługi stacji i pyta z uśmieszkiem czy pomóc. No raczej. Potem czuję się jak blondyna u mechanika samochodowego, a miało być tak dobrze.


Jeszcze jako młody kierowca, to właściwie była moja pierwsza, dłuższa jazda samochodem. Wracałam z drugiego końca miasta, już mocno wieczorową porą. Nagle patrzę w tylne lusterko, za mną jedzie policja. Tak się zdenerwowałam, mimo regulaminowej prędkości, że z tego wszystkiego stwierdziłam że zjadę im z drogi i wjadę na drugi pas. Włączyłam migacz, zamknęłam oczy i jadę. Oni postanowili zrobić to samo, w tym samym czasie. Po chwili więc zobaczyłam z boku, koguta i machającego policjanta, że mam zjechać. Z wrażenia zjechałam, ale nie wysiadłam. Nogi miałam jak z waty. Policjant musiał przyjść po mnie. Dostałam tylko upomnienie, bo ledwo odebrałam prawo jazdy, a minę miałam niewyjściową, więc się chyba nade mną zlitowali. Co nie umniejsza faktu, że w pierwszej jeździe, zajechałam drogę policji. Na pustej drodze. Brak słów

:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ulubieńcy

Marcowi ulubień A.D 2015

Niewątpliwym ulubieńcem w tym miesiącu stał się Beautyblender - czyli gąbeczka w kształcie szpiczastego jajeczka do nakładania podkładu. Sprawdziła mi się praktycznie z wszystkimi podkładami, nawet lepiej z tymi bardziej kryjącymi. Zobaczymy na ile wystarczy.

W awaryjnych sytuacjach polecam także suchy szampon Batiste. W kilka chwil mamy odświeżoną fryzurę i możemy wychodzić, potem trzeba oczywiście umyć głowę, ale w nagłych sytuacjach sprawdza się świetnie.

Z pielęgnacji ciała dobrze sprawdził się u mnie peeling Soap&Glory Smoothie Star Breakfast Scrub. Nie dość że to dobry zdzierak, to jeszcze pachnie obłędnie, no i cały design do mnie przemawia.

Coraz bardziej przekonuje się też do lakierów OPI. Może i do najtańszych nie należą, ale w zamian otrzymujemy dość sporą pojemność lakieru, mnóstwo kolorów do wyboru, czadowe nazwy i co jest najważniejsze długotrwałość. U mnie lakier na dłoniach trzymał się tydzień czasu, a to już jest wyczyn.

Z zapachów w tym …

Niemiecka komedia

Taak zaszalałam. Obejrzałam, a raczej starałam się obejrzeć tegorocznego kandydata do Oscara, co przeważnie wbrew pozorom nie wróży zbyt dobrze. Toni Erdmann  to niemiecki kandydat do nagrody za nieanglojęzyczny film. Dobrze, że jej nie zdobył.
Film trwa prawie 3h.. nie dotrwałam do jego końca. Nie da się. Proszę mi wytłumaczyć, gdzie miałam się śmiać. Przez prawie 2 godziny nie było nic śmiesznego. Nic. Stary dziad chodził za swoją córką, która w Rumunii próbowała zdobyć kontrahentów. No boki zrywać. Nie rozumiem tego filmu i chyba nie chcę więcej oglądać niemieckich komedii, skoro mają one tak wyglądać O.o

Wakacyjne smaki

Z każdej podróży przywożę zawsze oprócz wspomnień i fotografii, jakieś ciekawe przepisy i nowe doznania dla podniebienia. Smak nawet tych samych potraw w różnych krajach jest inny. Spróbujcie pomidorówki, która jest dostępna praktycznie wszędzie. W każdym z miejsc będzie smakować inaczej. Jedne nam bardziej podejdą, inne mniej. Zawsze jednak warto spróbować, a nuż znajdziemy kolejny smaczny produkt.
Potem staram się znaleźć je w sklepie i przywieźć do domu. I tak z Włoch przywożę sery dojrzewające, które są w stanie przetrwać podróż  i nalewki alkoholowe. Z Grecji zazwyczaj oliwki i oliwę. Z państw Bałkańskich różnie, głównie wino, czasem sery i suszone szynki oraz pasty z warzyw w słoikach (typu Ajwar itp.). Staram się też popróbować nowych smaków miodu, wziąć paczkę - dwie przypraw i czasem jakieś słodycze.

A Wy co wiezie ze sobą z wakacji?