Przejdź do głównej zawartości

Auto opowieści

Mam w zanadrzu kilka historii z życia, z kategorii samochodowej.

Pamiętam jak dziś, jak pierwszy raz próbowałam sama zatankować. Elegancko podjechałam na stację benzynową, wysiadam, biorę wąż z dystrybutora i on coś nie chce współpracować. Ciągnę i ciągnę bo jest za krótki, benzyna zaczyna wypływać z rury, bo przez przypadek duszę zwolnienie blokady i dostaję oczu jak pięć złotych. Paliwo mam na butach i spodniach. Tragedia. Na to wszystko wychodzi pan z obsługi stacji i pyta z uśmieszkiem czy pomóc. No raczej. Potem czuję się jak blondyna u mechanika samochodowego, a miało być tak dobrze.


Jeszcze jako młody kierowca, to właściwie była moja pierwsza, dłuższa jazda samochodem. Wracałam z drugiego końca miasta, już mocno wieczorową porą. Nagle patrzę w tylne lusterko, za mną jedzie policja. Tak się zdenerwowałam, mimo regulaminowej prędkości, że z tego wszystkiego stwierdziłam że zjadę im z drogi i wjadę na drugi pas. Włączyłam migacz, zamknęłam oczy i jadę. Oni postanowili zrobić to samo, w tym samym czasie. Po chwili więc zobaczyłam z boku, koguta i machającego policjanta, że mam zjechać. Z wrażenia zjechałam, ale nie wysiadłam. Nogi miałam jak z waty. Policjant musiał przyjść po mnie. Dostałam tylko upomnienie, bo ledwo odebrałam prawo jazdy, a minę miałam niewyjściową, więc się chyba nade mną zlitowali. Co nie umniejsza faktu, że w pierwszej jeździe, zajechałam drogę policji. Na pustej drodze. Brak słów

:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wakacyjne smaki

Z każdej podróży przywożę zawsze oprócz wspomnień i fotografii, jakieś ciekawe przepisy i nowe doznania dla podniebienia. Smak nawet tych samych potraw w różnych krajach jest inny. Spróbujcie pomidorówki, która jest dostępna praktycznie wszędzie. W każdym z miejsc będzie smakować inaczej. Jedne nam bardziej podejdą, inne mniej. Zawsze jednak warto spróbować, a nuż znajdziemy kolejny smaczny produkt.
Potem staram się znaleźć je w sklepie i przywieźć do domu. I tak z Włoch przywożę sery dojrzewające, które są w stanie przetrwać podróż  i nalewki alkoholowe. Z Grecji zazwyczaj oliwki i oliwę. Z państw Bałkańskich różnie, głównie wino, czasem sery i suszone szynki oraz pasty z warzyw w słoikach (typu Ajwar itp.). Staram się też popróbować nowych smaków miodu, wziąć paczkę - dwie przypraw i czasem jakieś słodycze.

A Wy co wiezie ze sobą z wakacji?

Dobra jakość niska cena

Czyli błysk za kilka złotych.
Ostatnio skuszona pozytywnymi recenzjami na wizażu, zakupiłam puder rozświetlający z firmy My Secret - Princess Dream, Face Illuminator Powder. Korzystając z promocji - 50% zapłaciłam za niego chyba całe 8 złotych. Szaleństwo. Okazał się być całkiem fajnym rozświetlaczem, a tak szczerze jak za taką cenę to rewelacyjnym.
Na twarzy tworzy efekt tafli i całe szczęście nie ma w sobie żadnych drobinek. Co do wydajności - to się praktycznie chyba nigdy nie skończy. Używam go od kilku tygodni, prawie codziennie i nie ma na nim absolutnie żadnych oznak zużycia. Jednak przestrzegam przed zbytnim szaleństwem w jego nakładaniu, bo będziemy wyglądać jak kula dyskotekowa.

Krejzol

Znacie Furious Petea???
To jeden z krejzoli na You Tubie, który ma polskie korzenie. Oprócz robienia niemożliwych czalendży, jedzenia największych i najostrzejszych potraw świata, trenuje fitness. Niedawno niestety zmagał się z nowotworem, ale jak na razie walkę wygrywa i wszystko póki co jest OK.
To właśnie on uczył w necie polskich przekleństw:


ale Piotrka nie da się nie lubić. Zresztą obczajcie sami...